Kiedy straciłem po raz pierwszy pracę, specjalnie się tym nie przejąłem, bowiem byłem jeszcze młodym człowiekiem i niezłym fachowcem. Szybko więc znalazłem nową. Kiedy straciłem prace po raz drugi, był już pewien niepokój. Za trzecim razem miałem dość, dlatego postanowiłem rozpocząć działalność gospodarczą. Na bezrobociu czułem się niepotrzebny, a przecież byłem jeszcze, jak to się mówi, na chodzie. W domu zresztą też czułem się nieswojo i mimo, że żona nie dawała mi odczuć co tak naprawdę o mnie myśli, wiedziałem, że nie jest to dla niej komfortowa sytuacja. Zresztą dla mnie też nie była, dlatego postanowiłem założyć własny biznes.
Powiedzieć jak zwykle łatwo, zrealizować swój zamiar jest już o wiele trudniej. Tym bardziej, że urzędnicy bynajmniej nie ułatwiają zadania początkującym przedsiębiorcom. Pal jednak diabli urzędników, jeżeli masz nóż na gardle i wiele dobrych chęci w końcu dopniesz swego. Nie miałem wielkich złudzeń co do własnego interesu, nie miałem gotówki na jego rozkręcenie, wiadomo jak teraz jest z funduszami na ten cel, więc postanowiłem zacząć od niewielkiego pomysłu jakim był handel obwoźny. Pomyśleć łatwo, gorzej zrealizować swoje marzenia. Wiadomo przecież, że do tego rodzaju działalności niezbędny jest samochód. Urząd Pracy niestety nie wyraził zgody na wykorzystanie kredytu z funduszu pracy na zakup samochodu, mimo, iż samochód miał być podstawą moich przyszłych interesów. Mogłem wykorzystać pieniądze na urządzenie firmy, zakup towarów, ale nie na zakup samochodu. Bzdurne przepisy i jeszcze bardziej nieracjonalne podejście do działalności gospodarczej bezrobotnych. Jak bowiem miałem rozpocząć swoją działalność bez własnego auta skoro opierała się ona na handlu obwoźnym, a jednocześnie nie mogłem kupić samochodu?
Rzeczywiście wewnętrzne regulaminy urzędów pracy wprowadzają ograniczenia w wykorzystaniu środków z funduszu pracy przeznaczonych na sfinansowanie działalności gospodarczej przez bezrobotnych. Nie są to duże pieniądze, ale zawsze. Należałoby sprawdzić, czy regulaminy urzędów pracy są zgodne z przepisami funduszu. Niestety w urzędach pracy nikt się takimi absurdami nie przejmuje.
- To prawda, ale nic na to nie mogłem zaradzić. Za namową przyjaciela  postanowiłem przejrzeć oferty firm lisingowych, o których słyszałem wiele  dobrego. Wiedziałem, że istnieje fundusz lisingowy, który pozwala na takie transakcje  Firmy lisingowe, do których się zwróciłem zaproponowały mi ofertę lising auto, czyli wzięcie w leasing samochodu, którego nie mogłem kupić za kredyt z Urzędu Pracy. Dla mnie było to dobre wyjście z tej sytuacji, bowiem pieniądze z Urzędu Pracy mogłem wykorzystać na inne cele. Wybrałem ofertę Auto EFL Leasing, ponieważ firma ta specjalizowała się w lasingowaniu aut takim początkujących przedsiębiorcom jak ja. Poza tym biorąc w leasing samochód nie zamykałem sobie drogi do innych form kredytowania, które z pewnością były mi w prowadzeniu interesów potrzebne, Przecież bez kredytów ani rusz. A tak miałem auto i bez żadnych problemów mogłem starać się o kredyt na rozwój mojej firmy. Tak więc fundusz lisingowy okazał się zbawienny nie tylko dla mnie, ale dla wielu podobnych jak ja początkujących przedsiębiorców.