O polskim rolnictwie pisze się jedynie gdy w grę wchodzą dopłaty obszarowe lub dopłaty do produkcji rolno-spożywczej. Tymczasem rolnicy mają o wiele więcej problemów z którymi na co dzień muszą się borykać. Chociażby ceny skupu niektórych produktów rolnych, jak chociażby skup żywca czy mleka. Tak się często składa, że   środki finansowe, które wkładają w produkcję nie zwracają się.
- Nie było jeszcze tak źle ze skupem żywca wieprzowego oraz mleka jak jest obecnie. To skandal, żeby litr wody mineralnej kosztował drożej niż litr mleka. Produkcja mleka powoli staje się nieopłacalna, tak zresztą jak hodowla trzody chlewnej przeznaczonej na tucz. Trudno więc się dziwić, że nie zwracają nam się nakłady finansowe w produkcję wielu produktów rolnych. Rolnikowi, który rocznie sprzedaje kilka świń nie opłaca się skórka za wyprawkę i woli przeznaczyć je do własnej konsumpcji nie sprzedawać poniżej produkcji. Jestem człowiekiem starej daty i jak sięgnę pamięcią rolnik zawsze dostawał w cztery litery. Każdy starał się go oszukać. Ktoś powie – mają dopłaty. Tak „dobra” unia daje nam pieniądze na dopłaty, ale określa też limity. Ileż to razy rolnicy musieli wylewać mleko do rowu, ponieważ mieli nadprodukcję. Mało tego na kraje takie nakładane są kary. Czy takie praktyki są do pomyślenia? Teraz unia chce dobrać nam się do naszej ziemi, bowiem z końcem roku zniknie przepis, że prawo do zakupu polskiej ziemi mają tylko polscy rolnicy. Później już każdy kto w Polsce zechce ziemię nabyć może to zrobić bez żadnych przeszkód – twierdzi jeden z rolników
To prawda, „rzeczpospolita” napisała, że polscy rolnicy masowo wykupują grunty rolne, ponieważ tylko do końca tego roku mają dostęp do niskooprocentowanych kredytów, do których dopłaca państwo / oprocentowanie takiego kredytu wynosi tylko 2%/ Ubywa też chętnych pozbywania się ziemi, bowiem rolnicy otrzymują tak zwany dopłaty obszarowe. Nic więc dziwnego, ze trwa wykup gruntów rolnych, a wraz z nim rosną ceny ziemi.
- Biorę kredyt i kupuję ziemię, nie chcemy tu Niemców, którzy mogą zapłacić nawet kilkakrotnie więcej niż ziemia kosztuje. Oni uważają, że to ich ziemia i tylko czasowo ją opuścili. Poza tym to niezła inwestycja, nawet jak wezmę kredyt na jej zakup to i tak mi się opłaci. Od lat mieszkam na Mazurach, tu gospodarzę, rozwijam swoją działalność rolniczą i tu pozostaną nasze dzieci. Muszę ich jakoś zabezpieczyć. Więc kupuję ziemię. Z pewnością znajdą się jednak tacy, którzy dla zysku, dla pieniędzy będą sprzedawać naszą ziemię obcym. Nic jednak na to nie możemy zaradzić. Tereny są atrakcyjne dla inwestorów, chętnych więc, nawet po wysokich cenach, z pewnością nie zabraknie – mówi kolejny rolnik.
Ostatnio banki odnotowały wzmożony ruch na rolniczym rynku kredytowym, świadczy to o zwiększonym zainteresowaniu kupnem gruntów rolnych. Eksperci twierdzą, że w ostatnim okresie ceny gruntów zdrożały prawie o jedną trzecią. Dotyczy to przede wszystkim działek na Mazurach i Kujawach. Zresztą grunty na Kujawach już należą do najdroższych w unii europejskiej.
-