W branżowej prasie dotyczącej rynków finansowych najczęstszymi artykułami są teksty o sytuacji na rynkach kredytowych, sytuacji na giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz kondycji polskich przedsiębiorstw. Ostatnio prasa sugerowała, że Polska zaczyna powoli wychodzić z kryzysu, że poprawia się kondycja polskich firm, że rośnie produkcja i sprzedaż, ożywił się również rynek kredytów bankowych. Szczególnie miało to dotyczyć kredytów hipotecznych. Na razie jednak widocznych symptomów poprawy jakoś nie widać. Deweloperzy również nie sygnalizują, że banki wracają do kredytowania nowych inwestycji budowlanych. Rynek mieszkaniowy nadal w impasie, nadal nie jest łatwo o kredyty bankowe, a przedsiębiorstwa szykują kolejne zwolnienia.
- Nie da się ot tak sobie wyjść, jeżeli nie z zapaści finansowej, to z pewnością dużych trudności kapitałowych. Banki wiele straciły na kryzysie / w USA zbankrutowało ponad 100 banków/ i to nie tylko z powodu niewypłacalności kredytobiorców. Ostatnio na przykład prokuratura w Rzeszowie wykryła aferę związaną z wyłudzeniem z banków wielomilionowych kwot. Wszystko za sprawą wyłudzeń kredytów w rzeszowskich bankach. Wśród podejrzanych o ten proceder są szefowie grupy przestępczej, która wyłudzała kredyty bankowe oraz szereg osób prywatnych „podstawianych” przez gang bankom jako potencjalnych klientów. Wszystkie dokumenty były oczywiście podrobione, a osoby te doskonale wiedziały czym się zajmują. Za jeden taki numer „kredytobiorca” otrzymywał nawet kilka tysięcy złotych – resztę kasowali przestępcy – stwierdził jeden z ekspertów.
- Działalność grupy rozpoczęła się jesienią ubiegłego roku – tłumaczą policjanci – wówczas kilku podejrzanych założyło firmy, aby zalegalizować swój proceder. Były to firmy pośrednictwa kredytowego, które „produkowały” dokumenty niezbędne do otrzymania kredytu. Następnie werbowano ludzi, którzy za odpowiednim wynagrodzeniem brali kredyty. Osoby te otrzymywały dosłownie wszystko, sfałszowane dokumenty tożsamości, zaświadczenia, deklaracje podatkowe, a nawet czyste ubrania, że by wzbudzić swoim wyglądem żadnych podejrzeń. Każde jednak kłamstwo, przestępstwo, wcześniej czy później się wyda. Także i ta grupa wpadła i teraz muszą za to ponieść karę.
Z pewnością karę przestępcy poniosą, ale bankom nikt pieniędzy już nie zwróci. Można się tylko domyślać ile podobnych afer jest na terenie całej Polski. A afery z fałszowaniem kart kredytowych, czy też czyszczeniem kont za pomocą urządzeń elektronicznych? Banki tracą na podobnych oszustwach wiele milionów złotych. Jest to jednak wpisane w ryzyko bankowe, a ponadto banki są ubezpieczone. Najwięcej tracą na tym zwykli klienci, którym o kredyty bankowe jest coraz trudniej.


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz