W dobie podwyższonego ryzyka na rynku pracy, bardzo boimy się utraty swojego wynagrodzenia i rosnącego w zastraszającym tempie bezrobocia. Otworzenie własnego biznesu wydaje się być alternatywą i najlepszym pomysłem na samozatrudnienie. Urzędy Pracy, a także banki oferują bezrobotnym kredyty na otworzenie własnego interesu. Z tym, że na przykład Urzędy Pracy oferują bezrobotnym kredyt bezzwrotny w wysokości 13 tysięcy złotych, banki takimi filantropami już nie są. Kredyt owszem, kredytowanie działalności, proszę bardzo, ale trzeba za to zapłacić, ponieważ takie kredyty są oczywiście oprocentowane. Poza tym kredyty z Urzędów Pracy przeznaczone są dla zarejestrowanych bezrobotnych, inni nie mają tam czego szukać. Urzędy Pracy mogą też kredytować otworzenie własnej działalności gospodarczej z funduszy unijnych, ale obwarowane jest to stosownymi przepisami unijnymi i wiele branż po prostu nie ma do nich dostępu.
- Zostałem bezrobotnym z dnia na dzień. Jeszcze wczoraj snułem plany na przyszłość, myślałem o wyjeździe na Wyspy Kanaryjskie, wymianie samochodu, a tymczasem… Przebudzenie było bardzo bolesne. Wypowiedzenie z pracy dostałem właściwie z dnia na dzień. Reorganizacja firmy – tak to się nazywało. Mimo, iż – przynajmniej mnie tak się wydawało – byłem niezłym fachowcem w swojej branży, zostałem zwolniony. Początkowo myślałem, że problemów ze znalezieniem nowej pracy mieć nie będę, w końcu niewielu jest takich speców w mojej specjalności jak ja. Czas jednak mijał, a ja pracy jakoś nie mogłem znaleźć. Po jakimś czasie doszło do mojej świadomości, że tak naprawdę nikt na mnie nie czeka i trzeba brać sprawy w swoje ręce. Postanowiłem sam się zatrudnić otwierając własną działalność gospodarczą – czyli własny biznes. I tu zaczęły się schody. Na papierze wygląda to bardzo fajnie. Gazety piszą – jeżeli chcesz otworzyć swoją firmę dostaniesz zielone światło. Ja zaczynałem od czerwonego, dopiero potem było żółte, a na zielone to musiałem długo poczekać. Papiery, papiery i jeszcze raz papiery. Poza tym o pieniądze na rozkręcenie interesu też nie było tak łatwo. Dobrze, że miałem odłożonego trochę grosza więc miałem z czego wystartować. A później już tylko kredyty i głowa na karku. Jest takie powiedzenie, że jak masz głowę i ….. to kombinuj. I to jest prawda. Jeżeli ktoś nie ma głowy do interesów niech da sobie spokój z własnym biznesem. Kredyty owszem, ale nie można dać się ogłupić. W pułapkę kredytową bardzo łatwo jest wpaść, ale wygrzebać się z niej niewielu się udaje. Dlatego kredytowanie działalności gospodarczej to ryzyko, ale tak naprawdę, jest to jedyne wyjście dla osób, które nie mają gotówki.
        ryszard