Czym się różni kredyt hipoteczny dla rolników od kredytu hipotecznego dla lekarzy? Generalnie niczym. Fakt jest jednak taki, że lekarzowi czy innej osobie wykonującej zawód z preferencyjnej listy banków może być łatwiej o kredyt. Ale nie wszędzie i nie zawsze.

Dzisiaj sprawa wygląda trochę inaczej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Wtedy bowiem mówiło się o kredytach dla zawodów zaufania publicznego – listy konstruowanej autorsko przez każdy bank. Osoba wykonująca zawód z listy, najczęściej prawnicy, notariusze, czasem lekarze, architekci mogli liczyć na uzyskanie kredytu bez badania zdolności kredytowej w tradycyjny sposób. Wystarczyło oświadczenie o uzyskiwanym dochodzie i potwierdzenie z ZUS-u i US-u o braku zaległości składkowych. Bank w takiej sytuacji dawał kredyt, często droższy od standardowego, ale dawał. Dzisiaj nie daje, a rolników i tak nigdy nie było na tej liście.

Fundamentalne dla dyskusji o idei kredytów hipotecznych dla rolników jest zrozumienie samej idei kredytu hipotecznego. Otóż ma on w nazwie: „hipoteczny”, nie dlatego, że jest udzielony tej czy innej osobie. Jest hipoteczny bo zabezpiecza się hipoteką na nieruchomości. I kropka. Idąc dalej taki kredyt można sobie nazwać jak się chce. Domowy, prosty, dla rolników, itd. To jednak tylko marketingowy slang. Zawsze konstrukcja produktu będzie taka sama, może się różnić jedynie ceną. Tak jak opisałem to w poprzednim paragrafie.

Tak czy owak rolnikom trudniej o kredyt hipoteczny niż innym zawodom. Wynika to z faktu, że akurat to źródło dochodów nie powala wartościami. A na to przede wszystkim patrzy bank. Rolnik do bogatych nie należy. Dlatego trudniej mu o kredyt. Nie chodzi o to, że uprawia rolę zamiast siedzenia przy biurku. Po prostu ma mniejsze dochody. I to tyle w tym temacie. Tak czy owak zkredytu.com.pl wspiera rolników!