Coraz bardziej sprzeczne informacje docierają do Polaków na temat kryzysu, sytuacji gospodarczej kraju, sytuacji polskich przedsiębiorstw, bezrobocia oraz systemu bankowego ze szczególnym naciskiem na akcję kredytową. Kredytowanie przedsiębiorstw jest o tyle ważnym problemem, ponieważ stymuluje rozwój przedsiębiorstw. Uruchomienie kredytów bankowych firmom spowoduje, że przynajmniej część z nich uda się uratować, a to z kolei wpłynie na zasilenie budżetu państwa, poprawy sytuacji gospodarczej kraju oraz zatrzyma bezrobocie. Jaka jest naprawdę sytuacja w państwie nikt chyba nie wie. Jedna z gazet napisała, że Polska wychodzi z kryzysu, że wszystkie czynniki ekonomiczne zdają się potwierdzać, że po 9 miesiącach spadków produkcja zacznie już rosnąć. Nawet pomimo, iż we wrześniu nadal spadła, ale już tylko o 1,3%. Ponadto – jak twierdzi gazeta – przedsiębiorcy będą rozkręcać produkcję, ponieważ spodziewają się większych zamówień.
Tymczasem komisja nadzoru finansowego ma zamiar wprowadzić do nowej rekomendacji 50% progu obciążania gospodarstw domowych, co z kolei ma ograniczyć sprzedaż kredytów hipotecznych oraz consumer finance – tak przynajmniej twierdzi związek banków polskich. Dlatego z decyzją komisji nadzoru finansowego nie zgadzają się polskie banki:
- To bardzo rygorystyczne podejście, nie można z góry wprowadzać jednego wskaźnika. Chcemy by banki indywidualnie mogły oceniać i dobierać odpowiedni limit wskaźnika zadłużenia do dochodu” – twierdzą banki.
Związek Banków Polskich jest zdania, że jeżeli takie wskaźniki wejdą w życie najbardziej ucierpią na tym gospodarstwa najuboższe i najbardziej bogate. Przewidują, że sprzedaż niektórych produktów, w tym kredytów bankowych może spaść nawet o 80 procent. Jeżeli tak się stanie to nici po zapowiedziach wznowienia sprzedaży kredytów hipotecznych dla przedsiębiorstw. Co wówczas z planowymi wzrostami produkcyjnymi? Kolejne doniesienia jeszcze bardziej zastanawiają, ponieważ do wojewódzkich urzędów pracy wpłynęły informacje o grupowych zwolnieniach prawie 100 tysięcy pracowników. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać co to oznacza dla polskich firm, a także polskich rodzin, często zadłużonych w bankach.
- Czytając polska prasę, słuchając radia czy oglądając telewizję naprawdę można zgłupieć. Informacja goni informację, na temat sytuacji gospodarczej wypowiadają się przeróżnej maści eksperci, najczęściej są to informacje sprzeczne. Nie tak dawno czytałem, że banki odblokowują kredytowanie dla polskich firm i w związku z tym miało już być o wiele łatwiej o kredyty bankowe. Tymczasem nic takiego się nie dzieje, bowiem sam czekam na kredyt inwestycyjny. Takich jak ja jest wielu. Jeżeli kredyty bankowe nie zostaną uruchomione zwolnienia grupowe staną się faktem.


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.