Transformacja sprawiła, że polską gospodarkę zdominował wolny rynek. Rynek, o który od lat walczyliśmy, za którym optowaliśmy i który wydawał się nam jedynym słusznym rozwiązaniem. Miedzy innymi dzięki tym przeobrażeniom polityczno-gospodarczym  nasz rynek finansowy wzbogacił się o szereg banków komercyjnych. Dlatego już nie ma kilku jedynych i słusznych banków, ale kilkadziesiąt wzajemnie ze sobą konkurujących i rywalizujących banków komercyjnych. Wśród nich znalazł się dominent bank, który w swojej dosyć krótkiej historii istnienia zajmował się przede wszystkim małymi i średnimi przedsiębiorstwami oraz klientami indywidualnymi. To właśnie jego uniwersalna oferta skierowana była ku tym podmiotom. Trzy miesiące temu doszło do prawnego połączenia dominent banku oraz fortis banku, a w zasadzie przejęcie przez fortis bank tego pierwszego. Tym samym dominet bank jako instytucja samodzielna przestał funkcjonować.
„Bank powstały po połączeniu fortis bank polska oraz dominet bank będzie prowadził działalność zbliżoną do obecnie realizowanej przez oba banki, to znaczy działalność uniwersalną obejmującą bankowość detaliczną / w tym bankowość prywatną/, bankowość małych przedsiębiorstw oraz bankowość komercyjną / usługi dla średnich i dużych przedsiębiorstw oraz instytucji finansowych/” – czytamy w komunikacie. Tymczasem, jak się okazało połączyć obie firmy finansowe było o wiele łatwiej, niż kontynuować działalność na podobnym poziomie jak przed fuzją. Przecież wiele funkcji i operacji się dubluje. Co zatem zarząd ma począć, aby zwiększyć efektywność operacyjną fortis banku /dominem banku/? Niezbędna z pewnością będzie integracja operacyjna obu jednostek, a konsekwencja tego z pewnością będzie  redukcja zatrudnienia. Fortis planuje zwolnienie ponad 360 osób. Operacja ta rozpocznie się już pod koniec czwartego kwartału bieżącego roku, a zakończy w drugim kwartale 2010 roku.
- Redukcja zatrudnienia w tej sytuacji jest niezbędna, jeżeli chcemy aby pewne funkcje się nie dublowały, jeżeli chcemy zwiększyć efektywność pracy banku i tym samym poprawić wyniki finansowej grupy fortis. Działania te stanowią część programu naprawczego, będącego już w fazie uzgodnień z komisją nadzoru finansowego. Zdajemy sobie sprawę z tego, ze wiele osób straci pracę, ale nic na to nie możemy zaradzić – przekonywał przedstawiciel firtis banku.
Jeszcze do niedawna niektóre banki tworzyły czarna listę zagrożonych branż i pracownicy tych branż, którzy znaleźli się na tej liście mieli nikłe szanse na kredyty. Na listach tych były także… niektóre banki. Już wkrótce o absurdzie tej sytuacji przekonają się zwolnieni pracownicy fortis-dominet banku.