O tani kredyt w dobie kryzysu jest bardzo trudno. Tak naprawdę tani kredyt nie istnieje. Może natomiast być korzystny lub mniej dla nas korzystny. Możemy to sami przeliczyć porównując oferty bankowe, zastosowując kalkulator kredytowy, albo zdać się na doradcę kredytowego. Kiedyś jednak było bardzo trudno dopchać się do drzwi doradców finansowych, bowiem rynek kredytowy kwitł i chętnych było co niemiara. Kryzys sprawił, że złota passa dla kredytów się skończyła. Dlatego tani kredyt w dzisiejszej dobie to chyba jakaś utopia. Teraz o jakikolwiek kredyt jest trudno, a mimo to banki nadal reklamują swoje usługi i produkty. Ostatnio zaproszenia do odwiedzenia swoich siedzib przesyłał do wielu domów fiolet. Jest to powszechny dom kredytowy działający we Wrocławiu. „Jeżeli trzeba zakupić nowe meble, samochód lub sprawić sobie albo komuś prezent – nie wahaj się – kredyt gotówkowy jest idealnym rozwiązaniem. Zapraszamy państwa do skorzystania z atrakcyjnych produktów naszego banku” – tak zachwala swoje usługi fiolet na ulotkach reklamowych. Wiadomo nie od dziś, że rynek kredytów hipotecznych załamał się. O kredyt na hipotekę jest obecnie naprawdę bardzo trudno. Tymczasem fiolet zachwala swój kredyt hipoteczny, jako jeden z najlepszych na rynku. Prawda czy fałsz? Wprawdzie propozycja wydaje się ciekawa, bowiem kredytem tym można spłacić swoje wcześniejsze zobowiązania – tak przynajmniej twierdzą w fiolecie – bez zbędnych formalności, ale lepiej to sprawdzić.
- Fiolet przekonywał, że podobna sytuacja jest z kredytem gotówkowym, który bank oferuje już od 1000 złotych nawet do 50000 złotych. Gotówkę na dowód, bez zaświadczeń o dochodach, bez poręczycieli oraz zgody współmałżonka, można w fiolecie otrzymać do 10 000 złotych. Trudno uwierzyć, bowiem o kredytach bez zaświadczeń, czy też bez bik, czyli biura informacji kredytowej trzeba już raczej zapomnieć. Dlatego uważam, że propozycja ta wydaje się mocno wątpliwa. Zresztą na samym dole ulotki bank dopisał notkę, napisaną zresztą bardzo drobnymi literkami, że zaproszenie to nie jest oficjalną ofertą i, że bank ma prawo do odmowy udzielenia kredytu bez podania przyczyn. Skoro szanowny fiolet, tak chętnie pożycza pieniądze jak wynika to z oferty, nawet bez sprawdzania swoich klientów, to dlaczego zastrzega sobie prawo do odmowy? A więc mimo wszystko sprawdza! – stwierdził jeden z klientów banku.
- To wszystko bzdura . – Potwierdzam fakt, że tanie kredyty nie istnieją i fiolet też takich nie ma. Sam chciałem wziąć kredyt w tym banku. Nie była to duża kwota. Też miało być bez zaświadczeń i poręczycieli. Zjawiłem się tylko z dowodem, tak jak było w ofercie napisane, ale kazano mi dostarczyć zaświadczenie o dochodach. Mało tego. Kredyt w końcu otrzymałem, ale nie w takiej wysokości w jakiej wnioskowałem – zgadza się z wcześniejszą opinią jeden z klientów fioletu.
- To prawda, że banki sprawdzają swoich klientów, ale nie widzę w tym nic złego. Bank przecież musi się w jakiś sposób zabezpieczyć. W reklamowych ofertach wiele się pisze i należy spodziewać się, że reklama nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością. Skoro jednak mamy wszystko w porządku, a potrzebna jest nam tylko pożyczka, to nie widzę problemów w dostarczeniu dodatkowych dokumentów – argumentuje kolejny klient banku.
Jak by na podobne oferty nie patrzeć, nie są to może tanie kredyty, ale w jakiś sposób korzystne. Może takim przykładem korzystnego kredytu jest propozycja kredytu hipotecznego. Jest on przyznawany na 50 lat i może być przeznaczony na zakup nieruchomości, remont, ale także na każdy inny dowolny cel. Mało banków ma takie warunki kredytowe jak w tym przypadku fiolet.


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.