Coraz trudniejsza jest sytuacja polskich firm, trudno w chwili obecnej przewidzieć jaka będzie po ogłoszeniu przez ministra Rostowskiego, że w 2010 roku deficyt budżetowy może być nawet dwukrotnie większy. Jak na razie polski złoty, aczkolwiek stracił, to nie aż tyle jak przepowiadali to analitycy. Nie mniej sytuacja w jakiej znaleźli się polscy przedsiębiorcy zaczyna chyba ich przerastać. Nie mając wsparcia, ani ze strony rządu, ani banków, przedsiębiorstwa zaczynają szukać oszczędności we własnych czterech katach. Zaczynają więc od cięć kadrowych, redukcja zatrudnienia jest w takich sytuacjach wręcz nieuchronna, bowiem przedsiębiorcy nie wytrzymują obciążeń finansowych. Polska prasa jest oburzona postępowaniem rodzimych przedsiębiorców, twierdzi, że zwalniają swoich pracowników i nie interesują się ich losem. Bardzo ładnie, że chociaż prasa się interesuje nimi. Szkoda, że nie zainteresuje polskimi przedsiębiorstwami, które z pewnością nie będą zwalniać pracowników, jeżeli tylko same dostaną pomoc. Tymczasem pomoc rządowa jest raczej kosmetyczna, natomiast banki, najczęściej z przewagą kapitału zagranicznego, nie są zainteresowane rozwojem polskiej przedsiębiorczości. W związku z tym nie muszą i nie maja takiego zamiaru, aby wspomagać je finansowo. Nawet za ceną własnych strat. Może nie jest to do końca prawdą, ale takie zdanie na temat bankowości komercyjnej mają polscy przedsiębiorcy. „Dziennik” twierdzi, że w związku z kryzysem, polskie firmy coraz bardziej zaciskają pasa /być może już niedługo zabraknie dziurek/ i raczej zgadza się z opinią Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, ze w najbliższym czasie co trzecie przedsiębiorstwo będzie redukować zatrudnienie. Należy się spodziewać, że liczba zatrudnionych może spaść nawet o 15%. Jednocześnie ”Dziennik” zarzuca również firmom, ze nie interesują się losem zwalnianych pracowników, nie pomagają im odnaleźć się w tak trudnej dla nich sytuacji.
- To jest wolny rynek panowie z „Dziennika”. – Pytam kto interesuje się nami? Kogo martwi nasza sytuacja finansowa? Dlaczego rząd, mimo, iż większość wpływów do budżetu państwa zapewniają małe i średnie przedsiębiorstwa, nie podejmuje konkretnych działań na uratowanie naszych firm. Jak mamy wspomóc naszych zwalnianych pracowników skoro sami jesteśmy zmuszani do zawieszania naszej działalności, bądź zamykania naszych firm. Nie naszą jest winą, że w Polsce tak zwany outplacement, czyli program pomocy zwalnianym pracownikom dopiero jest w pieluchach. Oczywiście takie programy są realizowane, ale przez wielkie korporacje i międzynarodowe koncerny, które mogą sobie na to pozwolić. Tymczasem my nie możemy sobie pozwolić nawet na zwykły kredyt inwestycyjny, bowiem banki nam odmawiają. I koło się zamyka – twierdzi rozżalony przedsiębiorca.


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.