Internet kojarzy się z czymś wirtualnym, ulotnym, niestabilnym. Z kolei bank ma się kojarzyć z czymś godnym zaufania, trwałym, potężnym. Czym w takim razie jest bank internetowy? Co to właściwie za twór?

Hasło bank internetowy utrwaliło się w języku polskim wraz z powstaniem mBanku. Twórcy instytucji samozwali się pierwszym internetowym bankiem w Polsce. Co znaczyło wtedy „internetowy”? Chodziło o koncentrację na działaniu w sieci. Czyli maksymalnie dużo dostępnych opcji online, bez wychodzenia z domu. Jednocześnie działalność stacjonarna ograniczona do minimum. A więc właściwie brak placówek i naziemnych konsultantów. I udało się.

Głównym problemem banku mogącym teoerytcznie stanąć na drodze do sukcesu była kwestia zaufania konsumentów do wykorzystania internetu w jakże wrażliwej kwestii – finansów osobistych. Czy nie zostanę oszukany? Czy ktoś nie włamie się na moje konto? Z kim porozmawiam w razie problemów? Bank dwoił się i troił, żeby komunikacja marketingowa i PR-owa była skuteczna. I się udało. mBank faktycznie kojarzy się powszechnie z internetem, a wciąż rosnąca liczba klientów potwierdza zasadność prowadzonego biznesu.

A jak to jest z tym zaufaniem do internetu? Fakty są takie, że wszystko niedługo będzie się działo za pośrednictwem sieci. I nie chodzi już tylko o banki internetowe, ale o wszystkie usługi. Już funkcjonują lodówki, które za pośrednictwem internetu komunikują się automatycznie ze sklepami i zamawiają towary, jak tylko półki się opróżniają. Być może dożyjemy czasów, kiedy portfel Kowalskiego sam wyśle zapytanie kredytowe do banku kiedy poczuje odpływ pieniędzy ?

Każdy ogranicza osobisty kontakt z bankiem do niezbędnego minimum. Nikomu nie chce się stać bez sensu w kolejce w oczekiwaniu na rozmowę z konsultantem. Przecież wszystko można załatwić online. Przelewy, zmiana danych osobowych, spłata raty, wnioskowanie o kredyt. Banki internetowe są przyszłością. Banki z marmurami stracą na znaczeniu, ale z pewnością nie znikną.

J.