Podatek akcyzowa, czyli w skrócie akcyza, jest jednym z najpoważniejszych źródeł dochodów państwa, dlatego ględzenie o tym, że jej głównym celem jest ograniczenie konsumpcji ze względu na wysoką szkodliwość zdrowia akcyzowanych produktów /wyroby alkoholowe i tytoniowe/ oraz ze względu na wyczerpywanie się rezerw, należy włożyć między bajki. Podatek akcyzowy /akcyza/ nakładany jest na niektóre dobra konsumpcyjne, produkty energetyczne, energię elektryczną, napoje alkoholowe oraz wyroby tytoniowe. Ale nie tylko, bowiem w krajach unii europejskiej, w tym także w Polsce, dopuszczane jest obłożenie akcyzą również tak zwanych produktów niesharmonizowanych, na przykład niektórych kosmetyków oraz samochodów osobowych przed pierwszą rejestracją. Podatek akcyzowy płaci się tylko raz, jedynym /jak na razie/ wyjątkiem są samochody osobowe. Na przykład w niektórych krajach unijnych nawet woda mineralna jest poddana akcyzie. Od marca 2009 roku w Polsce znowelizowana została ustawa o podatku akcyzowym, ale nie dotyczy to stawek, lecz sposoby jego naliczania. Brew pozorom są to istotne zmiany, dlatego zainteresowane strony powinny się z tą ustawą zapoznać i stosować do jej zapisów.
Sporna sprawą pomiędzy zapisami unii europejskiej, a polską rzeczywistością jest akcyza nałożona na producentów energii elektrycznej. W krajach unijnych obowiązek płacenia podatku akcyzowego spoczywa na dystrybutorach energii elektrycznej i to jest zgodne z przepisami unijnymi. W Polsce jakby nie znano prawa unijnego i obowiązek ten nadal spoczywa na producentach. Od nowego roku miała zostać znowelizowana ustawa, która przyczyniłaby się do zmian w tej kwestii, ale producenci nadal płacą wiele milionów złotych fiskusowi. W końcu ich cierpliwość się wyczerpała. Rzeczpospolita napisała, że producenci energii elektrycznej skupieni wokół Polskiej Grupy Energetycznej, żądają zwrotu ponad 3,5 miliarda złotych, tytułem nieprawnie płaconej akcyzy. Uważają, że przez dwa lata płacili fiskusowi akcyzę, a jest to niezgodne z przepisami unii europejskie, dlatego należy im się zwrot tego podatku. Oszacowano, że może to być nawet o wiele więcej niż wspomniane 3,5 miliarda złotych, złotych, a roszczenia producentów energii elektrycznej mogą nawet sięgać 10 miliardów złotych. Co to oznacza dla skarbu państwa nie trzeba chyba nikomu mówić. Jest jeszcze druga strona tego akcyzowego medalu. Jeżeli płacenie podatku akcyzowego przejdzie na dystrybutorów, to nie łudźmy się, ale jest to niemal jednoznaczne, że przejdzie to również na odbiorców prądu. Podwyżki mamy więc jakby w banku. Co w takiej sytuacji ma zrobić przeciętny polski podatnik? Brać kredyt, aby móc mieć w domu prąd? Czy nie płacić, tylko wówczas zostanie mu odcięty jego dopływ. Inna sprawa, że Polska jakoś coraz częściej nie nadąża za przepisami unijnymi, mimo, że od czasu przystąpienia naszego kraju do unii europejskiej minęło już kilka lat.


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.