- Kiedy 10 lat temu nadarzyła się okazji na zakupienie działki rekreacyjnej, nie zastanawialiśmy się z żoną ani przez chwilę. W związku z tym, że nie była to zbyt wielka kwota, uzbieraliśmy ją dość szybko i po załatwieniu niezbędnych formalności staliśmy się jej właścicielami. To była wielka radość, ponieważ zawsze marzyliśmy o domku nad jeziorem. Początkowo była to jedna wielka improwizacja. Później postanowiliśmy jakoś działkę tą zagospodarować. Chcieliśmy postawić jakiś mały domek, ale na to nie mieliśmy funduszy. Pozostał więc kredyt. W tamtych czasach nie było takich problemów z kredytami jak dzisiaj, więc kredyt taki otrzymaliśmy dość szybko. Wystarczyło na mały domek i jako takie jego zagospodarowanie. Po jakimś czasie domów zaczęło przybywać. Ludzie zaczęli się budować. Któregoś dnia odwiedził nas agent ubezpieczeniowy z propozycją ubezpieczenia domku. Nie wiem dlaczego, ale wówczas nie zdecydowaliśmy się na ubezpieczenie. Niestety więcej już się nie pojawił. Po jakimś czasie zaczęły się włamania i wtedy żałowaliśmy, że nie ubezpieczyliśmy naszego domu. Mniej więcej w tym samym czasie spłonął doszczętnie dom sąsiada, jego również w tym samym czasie odwiedził ten sam agent ubezpieczeniowy, ale on skorzystał z jego oferty i wygrał na tym. My nadal liczyliśmy na cud. Mijały lata. Ostatnio, jak zapewne wszyscy doskonale wiedzą, zmieniają się u nas warunki klimatyczne. Co raz dochodzą do nas informacje o trąbach powietrznych, które równają z ziemią całe domostwa. Nad lasem, w pobliżu naszego domku już kilkakrotnie przeszły podobne burze, które zniszczyły całe hektary lasu. Jakimś cudem nas ominęły. To kolejne doświadczenie uprzytomniło nam, że kiedyś mogą nie ominąć. Dlatego trzeba domek ubezpieczyć. Mój agent ubezpieczeniowy, u którego co rok wykupuję ubezpieczenie samochodu oraz naszego mieszkania w mieście powiedział, że na sam domek chyba nie znajdę takiego ubezpieczenia. Może jedynie w pakiecie, ale jest to drogie ubezpieczenie. Na razie zrezygnowaliśmy z tej opcji, ale jeżeli nie będzie innego wyjścia to chyba będziemy musieli przyjąć wariant z pakietem. Poza tym nie wiem na ile wierzyć mam mojemu agentowi, może zasięgnę opinii u innych, lub w siedzibach towarzystw? Z drugiej strony znamy się od dawna. Nigdy mnie nie oszukał, a wprost przeciwnie, dał mi wiele cennych rad i wiele razy szedł mi na rękę. Ostatnio na przykład zastanawiałem się czy mam kontynuować ubezpieczenie AC. Kredyt samochodowy już spłaciłem, więc skończył się zastaw samochodu. Zastanawiałem się, po co wydawać pieniądze na autocasco, skoro mogę je zainwestować na przykład w działkę. Mój agent ubezpieczeniowy doradził mi, abym jednak ubezpieczył i tak zrobiłem. Nie żałuje, bo niedawno żona miała kolizję z drzewem i dostałem zwrot za naprawę auta. Załatwił to mój agent ubezpieczeniowy.


Brak komentarzy.
Dodaj komentarz